Artykuły

Prawdziwi modele

#

„Wróć do krainy marzeń, gdzie wieczna wiosna trwa, spal żółte kalendarze, żółte kalendarze spal…” – do takiego aktu rozliczenia się z przeszłością nawoływał kiedyś Piotr Szczepanik, piosenkarz, artysta estradowy w piosence zatytułowanej „Żółte kalendarze.” Biorąc pod uwagę artyzm, profesjonalizm i kreatywność osób zaangażowanych w tworzenie współczesnych kalendarzy, należy obiektywnie przyznać, że próba zniszczenia tych „małych dzieł sztuki” byłaby karygodna.

Tym bardziej, że z roku na rok na rynku pojawia się coraz więcej kalendarzy, których głównymi bohaterami stają się przedstawiciele firm, na zlecenie których te „dzieła sztuki” powstają.

Historia kalendarza kołem się toczy

Wszystko zaczęło się dobrze ponad pół wieku temu. Wtedy to po raz pierwszy ktoś wpadł na pomysł, że kalendarz ścienny może okazać się interesującą formą promowania własnej marki. Pomysł został natychmiast wykorzystany przez brytyjską firmę Leyland, specjalizującą się w produkcji samochodów ciężarowych. Wydany przez firmę zdzierany kalendarz z pięknymi modelkami w skąpym odziemiu stał się szybko prawdziwym hitem i na dobre zagościł w wielu szoferkach ogromnych ciężarówek. To właśnie na łamach kalendarza Leylanda debiutowała w 1949 roku młodziutka Norma Jean Baker, znana później jako Marylin Monroe. Sprawdzony pomysł postanowiła wykorzystać w 1969 roku firma Pirelli. W owym czasie mało kto wierzył w powodzenie inicjatywy firmy zajmującej się na co dzień produkcją opon samochodowych. Profesjonalizm z jakim Pirelli podszedł do przedsięwzięcia przyniósł jednak niespodziewanie dobre efekty. Zatrudnienie najpiękniejszych modelek, najbardziej znanych artystów i najzdolniejszych fotografów zaowocowało wielkim sukcesem. Dziś premiera limitowanego, wyjątkowego kalendarza Pirelli stanowi każdego roku medialne wydarzenie w skali światowej.

Cudze chwalicie, swego nie znacie

Tak interesującego wydawnictwa, przykuwającego uwagę odbiorców pozazdrościły producentowi opon również inne przedsiębiorstwa, dlatego wkrótce przedstawiciele rozmaitych branż zaczęli się wręcz prześcigać w projektowaniu całorocznych kalendarzy stanowiących wizytówkę firmy. Od jakiegoś czasu panuje moda na tworzenie kalendarzy, których głównymi bohaterkami i bohaterami stają się pracownice i pracownicy firmy. Taki kalendarz wydaje między innymi firma Rossman. Od trzech lat w rolę modelek wcielają się pracownice drogerii z całego kraju. W tym roku twórcy kalendarza wybrali dwanaście pań z ponad dwustu, które zgłosiły chęć udziału w projekcie. Motywem przewodnim kalendarza na rok 2012 jest natura.

Panie proszą panów

Wydawanie własnego kalendarza staje się powoli tradycją także w częstochowskim magistracie. W zeszłym roku na kartach specjalnego kalendarza pojawiło się kilkanaście zjawiskowo pięknych pracownic Urzędu Miasta, fotografie których, skutecznie obalały mit zimnej, nieprzyjaznej urzędniczki. W tym roku panie ustąpiły pola kolegom po fachu i gorliwie wspierały ich podczas stawiania pierwszych kroków w roli modeli. Poważni, zapracowani zwykle panowie, wśród nich między innymi specjalista od pozyskiwania funduszy z Unii Europejskiej, czy kierownik Urzędu Stanu Cywilnego, wystąpili w nietypowej dla siebie roli i przez wiele godzin dawali z siebie wszystko, aby wypaść jak najlepiej podczas profesjonalnej sesji zdjęciowej. Efekty ich pracy warte są obejrzenia.

„Policja jest piękna”

Wielokrotnie już potwierdziło się, iż produkcja firmowego kalendarza może służyć szczytnym celom. Taki cel przyświecał również policjantkom i policjantom stowarzyszonym w komitecie „Pomóżmy Marysi,” którzy zdobyli się na piękny gest pomocy chorej córce jednego z kolegów po fachu. W tym celu policjantki wzięły udział w sesji do specjalnego kalendarza, z którego dochód przeznaczony jest na pomoc dla chorej dziewczynki. Kilkanaście funkcjonariuszek z różnych wydziałów i dwie pracownice cywilne ostrołęckiej policji przez kilka miesięcy poświęcały swój wolny czas na pozowanie do zdjęć Tomaszowi Lendo, pracownikowi Urzędu Pracy, prywatnie pasjonatowi fotografii. Efekt starań jest zadziwiający. Interesujący kalendarz wydano w nakładzie tysiąca sztuk, z czego pierwsza setka stanowi numerowane egzemplarze specjalne. Tym niezwykłym gestem policjantki z ostrołęckiej komendy udowodniły, że polska policja może się poszczycić nie tylko pięknymi kobietami ale także wrażliwymi ludźmi.

Naga prawda

Dobre chęci czasami okazują się jednak powodem kłopotów. Można się o tym przekonać przywołując przykład kalendarza wydanego w tym roku przez tanie linie lotnicze RyanAir. Choć dochód ze sprzedaży kalendarza, w którym swe wdzięki prezentują roznegliżowane stewardessy ma zostać w całości przekazany na wakacje dla pięćdziesięciu europejskich dzieci w Hiszpanii, to tamtejsze stowarzyszenie gospodyń domowych Tyrus, nie jest z tego faktu zadowolone. Obiekcje stowarzyszenia budzi fakt, iż przedstawicielki personelu pokładowego pozują do zdjęć jedynie w bieliźnie. Pomimo tych kontrowersji, a może właśnie ze względu na nie kolejne egzemplarze kalendarza sprzedają się niczym „ciepłe bułeczki.”  



Łukasz Sikora
Foto: Daniel Moyle/cc

Podziel się:
  • Reklama

Adres e-mail, na który chcesz otrzymywać newsletter

Adres e-mail, na który przychodzi newsletter

Najpopularniejsze
Miejscowości
Linki
Newsletter Jobexpress

Chcesz otrzymywać na skrzynkę e-mailową wiadomości na temat rynku pracy?

Zapisz się Wypisz się z newslettera