Przez lata wokół tematu pracy narosło sporo mitów. Prawda jest jednak taka, że wiele mitów, tych najdawniejszych, mających swoje źródło w starożytnej kulturze Grecji i Rzymu koncentruje się właśnie wokół tematu pracy. Dlatego dziś nie będziemy skupiać się na rozwiewaniu mitów dotyczących pracy, wprost przeciwnie zajmiemy się poszukiwaniem przykładów dobrze wykonanej pracy w mitologii.
Jednym z bohaterów mitologii greckiej, który stał się niejako sztandarowym przykładem, na to, jak nierozważne postępowanie może sprowadzić na człowieka nieliche kłopoty jest Syzyf. Ten król Efyry i ulubieniec bogów przez całe lata opływał w dostatki i był jednym z nielicznych ludzi, którzy dostąpili zaszczytu obcowania z olimpijskimi bogami. Przez swą niefrasobliwość stracił jednak cały swój majątek i wszystkie przywileje i został zmuszony do ciężkiej, fizycznej pracy. Przez resztę swego życia były władca zmuszony był do taszczenia pod górę ogromnego kamienia, który za każdym razem wymykał mu się z rąk kilka centymetrów przed upragnionym celem. Termin „syzyfowa praca,” oznacza więc pracę bezcelową, która nie ma szans na powodzenie i którą po raz kolejny należy rozpoczynać na nowo. Dziś w dobie kryzysu, kiedy o znalezienie dobrej pracy, coraz trudniej wielu żartownisiów wyraża pogląd, że praca wykonywana przez Syzyfa jest co prawda ciężka i męcząca, za to wykonujący ją człowiek nie musi się obawiać jej utraty.
Starożytność, to okres, w którym rolę społeczne były jednoznacznie podzielone. Mężczyźni byli mężnymi, silnymi wojownikami, walczącymi oko w oko z groźnymi bestiami i zapewniającymi byt rodzinie. Kobiety były zaś opiekunkami domowego ogniska, a w zakres ich obowiązków wchodziły czynności takie jak przyrządzanie potraw, czy szycie szat. Mocno pomyliłby się jednak każdy, kto chciałby zbagatelizować rolę kobiet w społeczeństwie greckim. Okazuje się, że nawet tak prozaiczna czynność, jak przędzenie nici może mieć zbawienny wpływ na losy milionów. Udowodniła to Ariadna, bohaterka mitologicznej opowieści o Minotaurze, która podarowała mężnemu Tezeuszowi kłębek nici. Ten skromny, niepozorny dar, pozwolił szlachetnemu mężowi wydostać się z ogromnego labiryntu, po zabiciu Minotaura. Bez pomocy tej inteligentnej kobiety z wyprawy Tezeusza mogłyby wyjść nici.
Nie sposób wspomnieć o Dedalu, aby na myśl nie nasunęła się historia jego i jego syna Ikara, który zafascynowany lotem na utkanych z piór skrzydłach zapomniał o rozsądku i poniósł tragiczną śmierć, roztrzaskując się o fale. Sam Ernest Bryl, w jednym ze swych wierszy, które przeszły już do literackiego kanonu zauważa z pewnym zdziwieniem: „Wciąż o Ikarach głoszą, choć doleciał Dedal” Niniejszym pragniemy więc skupić się na postaci Dedala właśnie, który, jak się okazuje jest prawdziwym symbolem pracowitości, przedsiębiorczości i geniuszu. To właśnie Dedal był twórcą niesamowicie skomplikowanego labiryntu, który stał się więzieniem dla siejącego grozę i niepokój Minotaura, to również on wpadł na koncept ocalenia Tezeusza pragnącego zmierzyć się z potworem, to wreszcie on był konstruktorem olbrzymich, wzorowanych na ptasich, skrzydeł, dzięki którym wraz z synem opuścili Kretę. Niezwykle pracowity i pomysłowy, musiał zapłacić ogromną cenę za swoje liczne talenty. Kiedy władca Krety – Minos sprzeciwił się powrotowi Dedala w rodzinne strony, ten wraz z synem zdecydował się na ucieczkę. Skonstruowane przez niego z piór i wosku skrzydła nie wytrzymały jednak zbyt bliskiego kontaktu z promieniami słonecznymi i sprawiły, że zapominający o przestrogach ojca Ikar spadł w morskie odmęty.
Hermes, jeden z dwunastu olimpijskich bogów, to wielce zapracowana postać. Do jego obowiązków należało, jak wynika z mitologii nie tylko przekazywanie woli olimpijskich bogów i dostarczanie wiadomości, reprezentował również na ziemi samego Zeusa, najpotężniejszego ze wszystkich bogów władcę Olimpu. W wolnych chwilach Hermes zajmował się podobno także zsyłaniem śpiącym ludziom sennych marzeń i majaków. Tak liczne obowiązki udawało mu się godzić dzięki niezwykłym atrybutom; kapelusikowi wyposażonemu w skrzydełkach oraz sandałom o podobnych właściwościach. Ze względu na swe liczne talenty Hermes był ulubieńcem całego pracowniczego świata, patronował nie tylko wędrownym kupcom i handlowcom, ale także wszystkim podróżnikom. Swoim patronem okrzyknęli go również drobni złodzieje.
Łukasz Sikora
Foto: Cillian Storm/cc
Chcesz otrzymywać na skrzynkę e-mailową wiadomości na temat rynku pracy?
Zapisz się Wypisz się z newslettera