Istnieją ludzie, którzy uwielbiają czuć rosnącą adrenalinę, a ryzyko to ich drugie imię. Ludzie tacy wybierają często niezwykłe zawody, w których łatwiej niż gdziekolwiek indziej o ekstremalne przeżycia. Logiczne wydaje im się poświęcenie cichej, spokojnej pracy za biurkiem, na rzecz niebezpiecznego zajęcia, które zapewni im masę niezwykłych wrażeń. Zwykle osoby takie trafiają do policji, wojska czy straży pożarnej, gdzie nie brak sytuacji ekstremalnych. Niektórzy realizują się też pracując na wysokościach, nurkując, bądź pilotując samoloty. Okazuje się jednak, że nie trzeba wcale poszukiwać niezwykłych miejsc pracy, aby stać się uczestnikiem niezwykłych wydarzeń, mrożących krew w żyłach. Oto ranking zawodów, które choć z pozoru można uznać za „najnudniejsze zajęcia świata” w pewnych okolicznościach mogą dostarczyć mocnych przeżyć.
Dla wielu osób praca kasjera jest synonimem monotonii i nudy. Przez kilka długich godzin pracy „w okienku” należy z niewzruszoną miną, w pełnym skupieniu obsługiwać kolejnych klientów. Zdarzają się jednak chwile, kiedy praca ta może dostarczyć przeżyć nieporównywalnych z żadnymi innymi. Przekonała się o tym na własnej skórze pewna bohaterska kasjerka jednego z ukraińskich banków. Kiedy do jej stanowiska obsługi podszedł kolejny klient nic nie zapowiadało niezwykłych wydarzeń, jakie miały się za chwilę rozegrać. Kasjerka zorientowała się, że coś jest nie tak, kiedy zamiast zwyczajowego dzień dobry mężczyzna wsunął jej w dłoń kartkę z mrożącą krew w żyłach wiadomością: „To jest napad. Oddaj pieniądze albo Cię zastrzelę. Foks.” Odważna kobieta ani na moment nie straciła jednak zimnej krwi. Uzbrojona jedynie w papier i długopis odpisała napastnikowi, że pieniędzy nie posiada w tej chwili w okienku i poradziła przyjść później. Zaskoczony napastnik odwrócił się na pięcie i bez słowa opuścił placówkę bankową. Kasjerka odetchnęła więc z ulgą i wróciła do swoich obowiązków.
Uczestnikiem podobnych wydarzeń stał się także pewien sprzedawca w sklepie tytoniowym. Mieszkaniec Altadena w Kalifornii był zapewne zadowolony ze swojej kariery zawodowej. Od lat prowadził niewielki sklep z artykułami tytoniowymi, który zapewniał mu stały dochód i pozwalał na utrzymanie. Sprzedawca ten oprócz pracy w sklepie żywił szczególny sentyment do zwierząt, szczególnie zaś do psów, rasy Chihuahua. Sam był posiadaczem jednego. Gdy pewnego zwyczajnego dnia przeliczał swój dzienny utarg, do jego sklepu wtargnęło dwóch uzbrojonych napastników i zażądało całej gotówki mężczyzna wpadł w panikę. Emocje były bardzo silne, postanowił więc bez szemrania wypełnić żądania bandytów. Kiedy pakował pieniądze do plecaka podsuniętego przez napastników z pomocą przyszedł mu jego mały, sympatyczny psiak. Ten adoptowany przez sprzedawcę kilka lat wcześniej zwierzak postanowił odwdzięczyć się swojemu panu i zaczął ujadać na agresorów. Jego atak tak zaskoczył rabusiów, że w pośpiechu zbiegli z miejsca napadu porzucając łup.
Dom spokojnej starości to miejsce kojarzące się nieodmiennie z ciszą, spokojem, łagodnością, gdzie ludzie w podeszłym wieku w przyjemnej atmosferze spędzają jesień swojego życia. Osoby zatrudnione w takich placówka mają niezwykle wymagającą i odpowiedzialną pracę, trudno, jednak stwierdzić, aby ich zajęcie kojarzyło się z jakimiś większymi zagrożeniami. Zapewne żadnego niebezpieczeństwa nie spodziewał się także pracownik takiego domu Tom Bittner, kiedy zszedł do kotłowni, aby zająć się segregacją rzeczy, które miały być przygotowane do aukcji na rzecz domu. Wystarczyła jednak chwila nieuwagi, by Bittner nieostrożnie stanął w miejscu, gdzie mieściła się kiedyś zapomniana studnia. Zanim mężczyzna zdołał pomyśleć podłoga pod jego stopami rozstąpiła się, otwierając głęboką czeluść prowadzącą kilkadziesiąt metrów w dół. Uderzenie adrenaliny, jakie w ułamku sekundy wypełniło żyły tego człowieka sprawiło, że zdołał on błyskawicznym ruchem uchwycić się krawędzi urwiska, co uchroniło go przed niechybnym upadkiem.
Dla wielu osób praca kuriera rozwożącego przesyłki na rowerze przypomina prawdziwą sielankę. Otwarta przestrzeń, praca na świeżym powietrzu, ruch, zdrowie, sport. W rzeczywistości to zajęcie przypomina raczej morderczą walkę z czasem i miejską infrastrukturą. Kurierzy rowerowi pokonujący miasto w zatłoczonych korkach są każdego dnia narażeni na wiele niebezpieczeństw. Upadki spowodowane dziurami w drogach, obite łokcie i kolana od przeciskania się przez zakorkowane miasto, wywrotki spowodowane nagłym zajechaniem drogi, czy niespodziewanym otwarciem drzwi przez pasażerów samochodów, to tylko kilka pozycji z długiej listy zagrożeń czyhających na osoby wykonujące ten zawód. Roczny bilans strat i zagrożeń obejmuje zwykle kilkanaście uszkodzeń roweru, kilka mniejszych stłuczek, a czasem jeden lub dwa poważniejsze wypadki. Mimo tego wciąż nie brakuje śmiałków, dla których jazda na dwóch kółkach jest nie tylko pracą, ale i sposobem na życie.
Łukasz Sikora
Foto: puuikibeach/cc
Chcesz otrzymywać na skrzynkę e-mailową wiadomości na temat rynku pracy?
Zapisz się Wypisz się z newslettera