Rynek pracy zaczyna się ożywiać, a pozytywne tendencje są już odczuwalne. Ocenia się, że mamy do czynienia ze zjawiskiem charakterystycznym dla okresu "po kryzysie".
Zwiększyła się liczba ofert pracy w handlu, budownictwie, w sektorze publicznym, w branży IT, w transporcie, logistyce, centrach outsourcingowych. W sierpniu stopa bezrobocia była najniższa od dziewięciu miesięcy.
Latem nie przybyło drastycznie bezrobotnych absolwentów. Zmniejszyła się też emigracja zarobkowa młodych ludzi. Zdaniem ekspertów, są podstawy do optymizmu.
Główny Urząd Statystyczny informuje, że w sierpniu w przedsiębiorstwach zatrudnionych było o 1,6 proc. więcej osób niż rok wcześniej, choć tyle samo, co w lipcu, co wskazywało także na to, że przedsiębiorstwa jeszcze do końca nie uwierzyły w przyśpieszenie wzrostu gospodarczego. Jeśli jednak uwzględni się duży wzrost zatrudnienia w poprzednich miesiącach, teza o zahamowaniu poprawy na rynku pracy nie jest już tak oczywista.
Wskazania barometru perspektyw zatrudnienia dla IV kwartału 2010 r. (Manpower) pozwalają spodziewać się kontynuacji ożywienia na rynku pracy. Od II kwartału więcej pracodawców chce zatrudniać, niż zwalniać.
Uwagę zwraca optymizm pracodawców sektora "Produkcja przemysłowa". Przewidywany tu dwudziestoprocentowy wzrost potwierdza pozytywny trend. Wzrost poziomu zatrudnienia przewidywany jest także w sektorze "Budownictwo", gdzie prognoza netto wynosi plus 11 proc. Część ekspertów uważa, że przewidywany w budżecie spadek bezrobocia do poziomu 9,9 proc. na koniec 2011 roku jest możliwy do osiągnięcia. Choć ocenia się też, że to prognoza bardzo optymistyczna. Może się bowiem okazać, że sierpień był ostatnim miesiącem ze spadkową dynamiką bezrobocia, a wraz z końcem prac sezonowych bezrobocie zacznie wzrastać.
- Na koniec roku będzie na pewno poniżej 12,8 proc., bliżej 12. To może być 12,1- 12,3 proc. - prognozuje wiceminister pracy Czesława Ostrowska.
W I półroczu 2010 roku powstało 361 tys. nowych miejsc pracy - 10,2 proc. w sektorze publicznym i 89,8 proc. w sektorze prywatnym (dane GUS). W tym samym czasie zlikwidowano jednak prawie 233 tys. miejsc pracy, z czego 91,4 proc. w sektorze prywatnym. Ewentualny, znaczący wzrost ich liczby oczywiście będzie miał związek z poziomem wzrostu gospodarczego. Można go oczekiwać, jeśli gospodarka będzie rosnąć w tempie powyżej 3 proc. Z czerwcowej projekcji inflacji NBP wynika, że to właśnie popyt krajowy będzie w latach 2010-12 głównym czynnikiem stymulującym wzrost gospodarczy, a więc także rynek pracy. Dynamika popytu ma systematycznie rosnąć w bieżącym i w przyszłym roku, by osłabnąć dopiero w roku 2012.
Według danych GUS, w drugim kwartale 2010 roku popyt krajowy liczony rok do roku był wyższy o 3,9 proc., a spożycie ogółem o 2,8 proc., w tym spożycie indywidualne o 3 proc. Do utrzymania tej tendencji mogą się przyczynić obawy przed wzrostem cen po podwyżce podatku VAT w 2011 roku. W związku z tym wzrosnąć może popyt zwłaszcza na dobra trwałego użytku.
Podwyżka podatku VAT będzie miała realny wpływ na kondycję wielu przedsiębiorstw i perspektywy rynku pracy.
Przed poważnym problemem staną firmy realizujące wieloletnie umowy na usługi w ramach zamówień publicznych, które nie przewidują automatycznej waloryzacji cen brutto w związku z podwyżką VAT.
Według PKPP Lewiatan, po 1 stycznia 2011 r. postawi to pod znakiem zapytania przyszłość kilku tysięcy firm zatrudniających łącznie około 600 tys. osób.
artykuł pochodzi z serwisu wnp.pl
Chcesz otrzymywać na skrzynkę e-mailową wiadomości na temat rynku pracy?
Zapisz się Wypisz się z newslettera